Przygotowania do ślubu córki coraz bliżej, jeszcze tylko dwa tygodnie...a potem, za trzy tygodnie kolejne nasze dziecko powie "tak" swojej wybrance...
Dlatego dzisiaj pokażę Wam, jakie to poczyniłyśmy z Emilką winietki na stoły. Jest ich w sumie ponad sto pięćdziesiąt. Pokazuję tylko jedną część...
Bardzo proste, tylko z klejeniem tych kokardek było dużo zachodu...Kolory całej oprawy ślubu i wesela w tonacji biały/ pudrowy róż. A tak wyglądają zaproszenia...
Dla ścisłości, zamówione, nie robione w domu, ponieważ obawiałam się , czy podołam...
A teraz pochwalę się Wam , jak pięknie ozdobione butelki z nalewkami własnej roboty (pychota!!! ), dostaliśmy w prezencie od Małgosi Kasprzak z ADHD Rączek..., w ramach zacieśniania więzi rodzinnych, ponieważ nasze dzieci pod koniec października powiedzą sobie "TAK".Gosia to bardzo zdolna osoba , która robi różne piękne rzeczy w decu, kto ciekaw, zapraszam na jej stronkę...
No wybaczcie, ale trochę się rozgadałam...Dziękuję za uwagę i zapraszam wkrótce :)






